Jump to content

Jak stworzyć strefę relaksu w domu, która faktycznie działa

From Clough

Kolejna sprawa to detale wykończenia, które w małym mieszkaniu robią ogromną różnicę. Listwy progowe, które tradycyjnie dzielą pomieszczenia, w przypadku paneli podłogowych mogą optycznie zmniejszać przestrzeń. Dlatego w ostatnim projekcie zdecydowałam się na ułożenie paneli w jednym kierunku przez całe mieszkanie, bez progów. Efekt? Mimo że lokal miał tylko 40 metrów, sprawiał wrażenie znacznie większego. Do tego dołożyłam materac piankowy do sypialni, który lekko unosi się nad podłogą na stelazu listwowym - to nie tylko wygoda, ale też ochrona paneli przed wilgocią i zapewnienie cyrkulacji powietrza pod spodem.

Problem z przechowywaniem pościeli dla gości rozwiązałam dzięki wersalce, która ma pojemnik na pościel pod siedziskiem. To naprawdę działa, bo zamiast trzymać zapasowe koce w kartonach pod łóżkiem, wszystko mam w jednym miejscu. Panele ścienne w tym kącie połączyłam z listwami LED, co daje niesamowity efekt wieczorem. W dzień odbijają światło, wieczorem tworzą atmosferę. Ważne, żeby nie przesadzić z ilością paneli w małym pomieszczeniu.

W przypadku małych mieszkań często zmagamy się z bałaganem, który psuje efekt nawet najpiękniejszych dodatków. Dlatego odświeżenie mieszkania bez remontu powinno iść w parze z organizacją przestrzeni. Zainwestuj w pudełka, kosze i organizery. Na przykład wersalka w salonie może pełnić funkcję zarówno siedziska, jak i schowka na koce, jeśli wybierzesz model z szufladą. A jeśli masz problem z przechowywaniem pościeli, pomyśl o stelażu listwowym w łóżku, który nie tylko zapewnia cyrkulację powietrza, ale też ułatwia dostęp do skrytki pod materacem. Ja ostatnio wymieniłam stary stelaż na nowy z listew i od razu poprawiła się wentylacja materaca.

Mam mieszkanie, w którym każdy centymetr ma znaczenie. Salon ma dwadzieścia dwa metry i pełni funkcję sypialni, jadalni i strefy relaksu. Kiedyś myślałam, że poduszki dekoracyjne to zbędny gadżet. Dziś wiem, że to one trzymają w ryzach całą moją przestrzeń. Wystarczy zmienić cztery poszewki, żeby odmienić charakter wnętrza bez kupowania nowej kanapy. A gdy wieczorem rozkładam kanapę z funkcją spania dla gości, poduszki lądują w pojemniku na pościel, który jest wbudowany w stelaż. Dzięki temu nie muszę szukać dla nich osobnego miejsca.

Kiedy szukałam mebli do kawalerki, zwracałam uwagę na mechanizmy rozkładania. W mojej kanapie sprawdził się mechanizm DL, który pozwala rozłożyć siedzisko bez konieczności odsuwania mebla od ściany. To ogromna różnica, kiedy masz 3 metry szerokości pokoju i każdy centymetr jest na wagę złota. Panele ścienne za kanapą musiałam zamontować tak, żeby nie przeszkadzały w rozkładaniu. Wybrałam panele na zatrzask, które łatwo zdemontować, jeśli zajdzie potrzeba.

Montaż paneli podłogowych w małym mieszkaniu to jednak nie koniec drogi. Trzeba pamiętać o aklimatyzacji materiału - panele przed położeniem powinny poleżeć w pomieszczeniu przynajmniej 48 godzin. Kiedyś pominęłam ten krok w pośpiechu i po tygodniu panele zaczęły się rozchodzić na łączeniach. Do tego doszły problemy z kanapa z funkcja spania, która po rozłożeniu opierała się o ścianę w nierównym miejscu. Nauczona doświadczeniem, teraz zawsze zostawiam zapas paneli (około 10 procent) na ewentualne poprawki. I pamiętaj - lepiej wydać kilka złotych więcej na porządny podkład wygłuszający, niż później słuchać narzekań sąsiada z dołu, gdy wieczorem rozkładasz wersalka dla gości.

Dziś, gdy ktoś pyta mnie o radę, mówię: zacznij od jednego mebla, który naprawdę lubisz. Nie musi być drogi, ale musi działać. U mnie sprawdziła się kanapa z funkcją spania z mechanizmem DL i materac piankowy, ale dla kogoś innego to może być fotel z podnóżkiem. Ważne, byś czuł się tam swobodnie i mógł odpocząć bez wyrzutów sumienia, że coś jeszcze trzeba zrobić. Bo strefa relaksu w domu to przede wszystkim przestrzeń dla ciebie.

Z czasem doszłam do wniosku, że strefa relaksu w domu to nie tylko meble, ale też sposób na odcięcie się od bodźców. W małym mieszkaniu trudno o całkowitą ciszę, ale udało mi się wydzielić kąt z regałem na książki i roślinami doniczkowymi. Monstera i sansewieria oczyszczają powietrze, a ich zieleń działa kojąco na oczy. Gdy siadam na kanapie z funkcją spania, biorę do ręki książkę i zapalam świecę o zapachu lawendy, czuję, jak napięcie opada.

Sypialnia w bloku z wielkiej płyty to często ciągły bój o miejsce. Moja miała zaledwie 10 metrów i brakowało w niej szafy. Postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel, które pomieściło kołdry, poduszki i zapasowe prześcieradła. Do tego dołożyłam panele ścienne w odcieniu jasnego dębu, które optycznie powiększyły przestrzeń. Wbrew obawom, montaż okazał się prostszy niż myślałam, a efekt wizualny przeszedł moje oczekiwania. Ściana przestała być gołym tłem, stała się elementem, który nadaje charakter.