Jump to content

Aranżacja salonu z funkcją spania – jak połączyć styl z praktycznością

From Clough

Problem z gośćmi na noc pojawił się, gdy kuzynka z dziećmi zapowiedziała wizytę. W salonie nie było miejsca na dodatkowe spanie, a przedpokój stał się polem bitwy o każdy kąt. Wtedy przypomniałam sobie o meblach wielofunkcyjnych. Wybrałam wersalkę, która po rozłożeniu daje pełnowymiarowe łóżko. Jej stelaz listwowy zapewnia odpowiednie podparcie dla kręgosłupa. Na co dzień służy jako siedzisko do wiązania butów. W ciągu dnia wygląda jak elegancka ława, a wieczorem zamienia się w strefę wypoczynku.

Często słyszę: „ale wersalka to już przeżytek". Nic bardziej mylnego – nowoczesne wersalki z funkcją spania mają często lepszy komfort niż stare tapczany. W małych mieszkaniach, gdzie salon pełni też rolę sypialni, wersalka z dobrym materacem i solidnym stelażem to złoty środek. Ważne, by przed zakupem sprawdzić, czy po rozłożeniu powierzchnia jest równa i nie ma zapadnięć na łączeniach. W mojej praktyce sprawdza się wersalka z mechanizmem wysuwanym, który nie wymaga odsuwania od ściany – to ogromna zaleta, gdy meble stoją blisko kaloryfera. Pamiętaj, że wersalka to nie tylko spanie, ale też codzienne siedzenie – tapicerka welurowa jest przyjemna w dotyku, ale wymaga odkurzania co kilka dni.

Ostatnim etapem było oświetlenie miejsca, gdzie przechowuję dodatkowe rzeczy. W moim mieszkaniu brakuje spiżarni, więc pod blatem stoi komoda z pojemnikami na suchą żywność. Nad nią zamontowałem mały, kierunkowy reflektor na klipsie, który mogę skierować w głąb. Dzięki temu widzę, co mam na półkach, i nie kupuję podwójnie tych samych produktów. To proste udogodnienie oszczędza czas i pieniądze. Gdy planuję gotować, włączam światło na pełną moc, a gdy tylko przeglądam zapasy, wystarczy delikatny blask. Wszystkie źródła są sterowane pilotem, co eliminuje konieczność sięgania do włączników.

Oświetlenie w przedpokoju to temat rzeka. Zamiast jednej lampy sufitowej zamontowałam kilka źródeł światła. Punktowe halogeny nad lustrem dają światło do makijażu. Kinkiet nad wersalką tworzy przytulny nastrój. Czujnik ruchu przy drzwiach zapala się automatycznie, gdy wchodzę z zakupami. To drobiazg, ale oszczędza szukania włącznika w ciemności. Ciepłe światło LED o temperaturze 2700 K sprawia, że przestrzeń wydaje się większa.

Projektując meble na wymiar, często myślimy tylko o szafach i kuchniach, ale zapominamy o przedpokoju. To tam najczęściej brakuje miejsca na buty, płaszcze i parasole. W jednym z mieszkań zaprojektowałam zabudowę od podłogi do sufitu z wąskimi półkami na buty i wysuwanym wieszakiem na kurtki. Dzięki temu para butów nie leżała na środku korytarza, a wchodząc do domu, od razu czuło się porządek. Gdy masz niewiele miejsca, każdy schowek musi być przemyślany – nawet głębokość półek warto dopasować do rozmiaru butów domowników, bo standardowe 35 cm często marnują przestrzeń.

Kiedy projektuję teraz dla klientów, zawsze zaczynam od spania i przechowywania. Nowoczesne wnętrza nie muszą być sterylne, ale muszą być przemyślane. W sypialni polecam łóżko z pojemnikiem na pościel. To genialne, bo znika problem, gdzie schować dodatkowe kołdry i poduszki. Ostatnio u jednej z klientek zamontowaliśmy stelaz listwowy z regulacją twardości w strefach. Ona waży 55 kilo, jej partner prawie 100. Każde ma swoją stronę dopasowaną do wagi. Do tego materac piankowy o gęstości 35 kg/m3. Żadnych odleżyn, żadnego zapadania się. To detale, które robią różnicę między ładnym zdjęciem a miejscem, gdzie chce się spędzać czas.

Goście na noc to temat, który wraca jak bumerang. Nie każdy ma pokój gościnny. Wtedy sprawdza się kanapa z funkcją spania. Szukajcie modeli z grubym materacem, minimum 12 cm pianki. U mojej znajomej w bloku z wielkiej płyty postawiliśmy sofę z mechanizmem DL i stelazem listwowym. Materac piankowy ma 16 cm i warstwę termoelastyczną. Goście mówią, że śpi się lepiej niż w hotelu. A na co dzień wygląda jak elegancka kanapa. Tapicerka welurowa w kolorze cappuccino. Łatwo się czyści, bo można zdjąć pokrowiec. Nowoczesne wnętrza wymagają praktyczności, ale to nie wyklucza szyku.

Ostatnim akcentem była tapicerka siedziska. Wybrałam materiał w drobne prążki, który jest odporny na zabrudzenia. Łatwo go wyczyścić wilgotną szmatką. Na ścianach powiesiłam kilka ramek z grafikami, ale bez przesady. Przedpokój ma być funkcjonalny, a nie przeładowany. Dziś, gdy wchodzę do domu, czuję spokój. Buty stoją w pufach, kurtki wiszą na wieszakach, a wersalka czeka na gości. Aranżacja przedpokoju nie musi być droga, wystarczy przemyśleć każdy centymetr.

Nie każdy lubi spać w tym samym miejscu, w którym je obiad. Alternatywą jest kanapa z funkcją spania, która w ciągu dnia służy jako wygodna sofa, a wieczorem zamienia się w łóżko. Klucz tkwi w mechanizmie – polecam sprawdzone rozwiązania, jak mechanizm DL, który pozwala rozłożyć siedzisko bez przesuwania całej kanapy od ściany. W małym salonie, gdzie każdy centymetr jest zaplanowany, unikasz wtedy codziennego przestawiania stolika kawowego. Dobrze, jeśli tapicerka welurowa jest praktyczna – na szczęście nowoczesne tkaniny nie chłoną kurzu tak łatwo, a plamy z kawy da się usunąć wilgotną szmatką. Pamiętaj tylko, by przed zakupem sprawdzić, czy tapicerka welurowa jest zabezpieczona przed mechaceniem – to częsta bolączka przy intensywnym użytkowaniu.